Czy trzeba bać się Worda?

Na to pytanie można odpowiedzieć dwojako w zależności od perspektywy z jakiej się odpowiada. Z mojego punktu widzenia - tj. osoby do której klienci przychodzą drukować swoje prace - nie wahałbym się użyć określenia, że należy czuć respekt wobec możliwości jakie daje ten edytor, gdyż niewłaściwie wykorzystane mogą obrócić się przeciwko twórcy dokumentu. A z kolei niewykorzystanie ich w ogóle może sprawić, że komputer jak i oprogramowanie, jest jedynie drogą zabawką, której użyteczność będzie polegać na tym, że ładnie wygląda na biurku. I nasuwa się refleksja, że maszyna do pisania jest tańsza. Ale użytkownikami Worda są nie tylko szczęśliwi posiadacze PC i odpowiedniej ilości gotówki, aby nabyć potrzebne programy.

W dużej mierze dokumenty powstają w uczelnianych pracowniach komputerowych, na komputerach w zakładach pracy oraz we wszystkich tych miejscach gdzie zazwyczaj pisze się szybko, bo “jutro” trzeba oddać pracę, a jeszcze trzeba ją wydrukować u kogoś kto ma drukarkę. W takich warunkach osoba pisząca nie myśli o tym, że tworzony w pocie czoła przez kilka nocy dokument może się całkiem “rozsypać” na komputerze w firmie, do której autor udał się go wydrukować. Standardową akcją, którą dedykuję moim klientom jest prośba, aby przed wydrukiem sprawdzili, czy wszystko w dokumencie jest tak jak to sobie rozplanowali. Niestety w większości przypadków tekst jest postawiony na głowie, w porównaniu z tym, co autor miał przed oczami na komputerze na którym go tworzył. Zwłaszcza wtedy gdy akapity były formatowane z ułańską fantazją, przy pomocy nieskoordynowanego suwania suwakami (chociaż jak sama nazwa wskazuje, do tego właśnie służą), gdy nadużywano spacji i klawisza Tab, (w ekstremalnych przypadkach po każdym wierszu wciśnięto klawisz Enter). Również gdy struktura dokumentu zakłada, że każdy rozdział ma się zaczynać od nowej strony, użycie klawisza Enter do pozycjonowania tekstu jest bardzo złym pomysłem, ponieważ może się okazać, że zamiast od nowej strony tekst zaczyna się od jej środka.

W tym momencie duża część osób czytających ten tekst może zadać pytanie: “Dlaczego tak się dzieje?”. Najprostsza odpowiedź jest taka: na komputerze na którym powstaje dokument jest zainstalowany inny sterownik drukarki niż na sprzęcie na którym się go drukuje. Oznacza to, że różne komputery różnie zinterpretują tę samą pracę. Dlatego tak ważne jest, aby nie kończyć każdego wiersza klawiszem Enter, nie używać spacji do wyrównywania tekstu, nie używać spacji ani klawisza Tab do wcinania akapitów. Niestosowanie się do tych zaleceń może spowodować trudności lub wręcz uniemożliwić formatowanie tekstu po wprowadzeniu w nim poprawek. W najlepszym razie wystarczy usunąć zbędne znaki, wstawić w odpowiednich miejscach znak podziału strony ewentualnie podzielić dokument na sekcje, zakotwiczyć obiekty, dokonać jeszcze paru innych drobnych korekt i można wydrukować znacznie bardziej bliski zamierzeniom autora plik.

Po tym przydługim nieco wstępie postaram się w kolejnych wpisach w możliwie najkrótszy sposób przedstawić algorytm tworzenia dokumentu tak, aby na wszystkich komputerach wyglądał jednakowo. Zaznaczam przy tym, ze jest to zaledwie szkic, przydatny jedynie osobom zupełnie niewtajemniczonym w arkana pisania na komputerze, a u doświadczonych użytkowników komputera mogący wywołać co najwyżej melancholijny uśmiech na twarzy. Ale przecież i oni kiedyś musieli stawiać pierwsze kroki…

Jednocześnie zachęcam wszystkich zainteresowanych do zadawania pytań na tematy, których poniższe opracowanie nie porusza, a które rodzą trudne do pokonania problemy. W miarę możliwości i posiadanej wiedzy postaram się pomóc. Mile widziane będą też sugestie co do zagadnień, które według Was powinny się tu znaleźć i być szerzej omówione. Zapraszam do korespondencji przy pomocy formularza na tej stronie.

Nie można też lekceważyć ogromnego potencjału zgromadzonego w rozmaitej literaturze, dogłębnie wprowadzającej czytelnika w tajniki używanych programów. Polecam skorzystać z oferty Wydawnictwa Helion. Poniżej znajduje się wyszukiwarka, która wśród przebogatej oferty wydawniczej wynajdzie pozycje najbardziej Was interesujące. Wystarczy wpisać hasło związane z obszarem poszukiwań (np. Word) i kliknąć przycisk. Pamiętajcie: problemy są po to, aby je rozwiązywać :-)